zapisz się na listę mailową
pomoc
english version

THE COMPLAINER - San Columbus ep (2012)

popupmusic.pl

Chociaż Wojtek Kucharczyk wrócił do solowego szyldu The Complainer na wydanej dwa lata temu płycie „The Amor”, dopiero teraz nagrał album zupełnie sam, w większym stopniu nawiązując do swoich pierwszych nagrań pod tą nazwą. Spokojniejsze, trochę mroczniejsze i tajemnicze, a czasem nawet z odrobiną tropikaliów kawałki, były nagrane bez użycia instrumentów akustycznych. „San Columbus EP” ma wpisany w siebie podróżniczy koncept, który odkrywają kolejne kawałki, instrumentalne lub te z wokalem, a raczej głosem Mr Alexa, będącego niczym innym jak samplami syntezatora mowy. Wydawałoby się że tempo w jakim Kucharczyk wydaje kolejne płyty, nie przysłuży się jakości jego kompozycji, ale jest wprost przeciwnie. „San Columbus” bawi się ze słuchaczem – tematyką, tytułami, dołączonymi grafikami, niby-muzycznymi tematami poświęconymi koronacji czy wniebowstąpieniu, aż wreszcie finałowemu „I discover, I think”, które  w tytule samo odkrycie poddaje w wątpliwość. Chciało by się krzyknąć „nie!” a zaraz potem „więcej” bo te kilka kompozycji po raz kolejny wciąga swoją nietypową rytmiką, sposobem aranżacji czy łączenia przeróżnych stylistyk, w bardzo szybkim tempie. Poproszę jeszcze więcej takich wycieczek.

 

[Jakub Knera]


AKTIVIST

Wojtek Kucharczyk od połowy lat 90. szefuje wytwórni mik musik.!. - skupiającej nie lada oryginałów, tworzących doprawdy unikatową niszę na rodzimej elektronicznej scenie. W swej własnej dźwiękowej twórczości (m.in. pod szyldami: Mołr Drammaz, retro*sex*galaxy) z równym powodzeniem uprawiał autorskie trawestacje etno, jak i surrealistyczne elektroakustyczne harce. Kilka lat temu, jako The Complainer, porzucił tamto – jakby nie było awangardowe – emploi i zajął się twórczym recyclingiem popowej tradycji. Na nowej, sygnowanej tą nazwą epe znów pokazuje swe eksperymentalne oblicze. Za pomocą oszczędnych, chłodnych, mrocznych, syntetycznych miniaturek, okraszonych „wokalizami” elektronicznego generatora mowy o imieniu Alex, eksploruje – jak sam mówi – wątki podróżnicze i tropikalne. Ta, w sumie prosta muzyka potrafi zaintrygować. Momentami brzmi niczym ścieżka dźwiękowa do archaicznego filmu grozy, którego akcja dzieje się na Hawajach. Jednym słowem - klimatyczna retrofuturystyczna wariacja subtelnie przyprawiona elementami exotiki.

[ Łukasz Iwasiński ]