zapisz się na listę mailową
pomoc
english version



ZŁAP ALBUM

recenzje

inne płyty tego wykonawcy:

DEUCE - MY NAME WAS DEUCE. 1998-2009

DEUCE - Onseisao (SP)

DEUCE - Lullaby (SP)

MOŁR DRAMMAZ & DEUCE & Laszlo Band - Amateurs, Professionals and No Refrains

DEUCE - TSAR POLOZ - ZiZiTop Tribute to Deuce

ASI MINA & DEUCE - Special holiday's project! JOANNA & PIOTR superfreeSP

DEUCE - Not in The Kitchen

 

DEUCE - we can make it faster and better than DEUCE! (2004)

Debiutancka płyta DEUCE, czyli solowego projektu Piotrka Połoza (Młodzieniec z Łodzi, Psychocukier, DJ Djabuo, boleslas deus), ukazała się staraniem mik.musik.!. pod koniec 2001 roku. Wydana jako cd-r "Not In The Kitchen" spotkała się z aplauzem publiczności i pozytywnymi recenzjami w Polsce i za granicą ("...fame is lurking around the corner..." /za VW).
Od tamtego czasu DEUCE niebywale systematycznie i w pocie czoła pracował nad doskonaleniem swojego własnego, szybkorozpoznawalnego stylu, szlifowaniem warsztatu kompozytorskiego i brzmieniowego, zbierał pomysły na nowe teksty i ulepszał swój image sceniczny. Gdy wychodziła pierwsza płyta DEUCE nie miał jeszcze za sobą żadnego koncertu, teraz systematycznie koncertuje, głównie za granicą (Niemcy, Holandia, Austria) gdzie jego muzyka zyskała spore grono fanów, w Polsce jego sceniczne wystąpienia także zaczynaja rosnąć w siłę, stają się jedną z głownych atrakcji w szerokim katalogu mik.musik.!.

Połączenie sentymentalnych, wręcz słodkich melodii z cyberhałasem, punkowej energii z hiphopowym bitem, lo-fi z hi-fi, przesterowanego niby-rapowania z białym szumem i kawalkadą szalonych brejków, stało się znakiem firmowym DEUCE.
Na jego najnowszej płycie, która ukazuje się pod przewrotnym i wieloznacznym tytułem "My możemy zrobić to szybciej i lepiej niż DEUCE!/We can make it faster and better than DEUCE!" wszystkie poznane już do tej pory elementy znajdujemy w zwielokrotnionej postaci, w wielkim skomasowaniu, DEUCE z wielką wprawą żongluje nimi, dokonuje noise-akrobacji, łącząc piękną, harmonijną melodyjność z digitalnym hałasem w stylistyce do tej pory w Polsce nieobecnej. Wszystko spięte jest czysto piosenkowymi ramami - są "normalne" zwrotki i refreny, solówki i przejścia, ale mainstreamowy pop ma się do tego co wyprawia DEUCE jak, nomen omen, pięść do oka. Oczywiście w tym wypadku pięść należy do DEUCE a oko jest zakryte popową watą. W wielu utworach pojawiają się autorskie teksty, zabawne, dowcipne, zawsze z jasnym, zaskakującym pomysłem, pełne suspensu. Przeważnie napisane są po angielsku, ponieważ płyta od początku adresowana jest na międzynarodowy rynek, jednak nie brakuje im czysto słowiańskiego polotu i fantazji a także socjologicznych, często krytycznych obserwacji na temat życia "tutaj". Sztandarowym, jaskrawym przykładem niech będą dwa utwory, tworzące niejako całość, pierwszy "What I Hate Most Is Hip Hop" [track 4] opowiada o trudnościach jakie ma DEUCE z polskim hip-hopem, muzyką jako taką i kilkoma innymi "problemami", a drugi "What I Like Most Is Hip Hop" [track 2] jest odpowiedzią na zadane pytania, a także wytłumaczeniem, że nie wszystko jest do końca czarno-białe, jest też poszukiwaniem balansu i swoistą obroną - jak sam DEUCE powiedział z właściwym sobie poczuciem humoru "...żeby mi hiphopowcy na podwórku wieczorem nie nastukali...". Taka właśnie mocno dwuznaczna i ironiczna zabawa ze stereotypami jest właściwa dla DEUCE. Oczywiście w obydwu utworach bity maja wiele wspólnego z hip-hopem.
A w innych możemy rozkodować ognisty funk, dalekie nawiązania do mocnego old-skulowego drum'n'bass, wyczuwamy naukę wywiedzioną ze szkoły minimal music, oczywiście ciekawe i przewrotne odniesienia do klasyków nowej elektroniki, agitpopu, czy najbardziej energetycznych dokonań elektropopu z lat 80-tych, jest też pobrzmiewająca w oddali tęsknota za country i surf-rockiem, ale także skłonności do wyśmienitej aranżacji z niemalże symfonicznym czy big-bandowym rozmachem.
DEUCE w ciągu niecałych trzech lat, w wielkim tempie, dokonał rzadko spotykanego postępu w swojej dojrzałości jako twórca oryginalnej, emocjonalnej, przemyślanej, drobiazgowo opracowanej muzyki. Przebojowość i skuteczność jego dokonań stawia tytuł płyty pod zamierzonym znakiem zapytania - "czy na pewno jesteśmy w stanie zrobić to szybciej i lepiej niż DEUCE?!". Mik.musik.!. mówi - wielu z Was niestety będzie musiało sobie odpowiedzieć - "Nie. Ja na pewno nie."

Płyta zapakowana jest w kartonowy digi-pack, design okładki jest sam w sobie skomplikowanym, wielowymiarowym projektem społecznym, DEUCE zaprosił do niego ogromną grupę osób, ostatecznie wzięlo udział ok. 130. Każdy zrobił sobie foto, lub rysunek itd, będący prywatną odpowiedzią w kwestii co też można w ogóle zrobić lepiej i szybciej niż DEUCE. Plon jest zaskakujący, zabawny czy czasem wręcz wstrząsający - od dziecięcych koników, pływania w basenie i karmienia owiec czy naprawiania dachu, po banalną pracę na komputerze, rozmowy przez telefon, mycie zębów czy parzenie herbaty a nawet ...seks!
Z powodu ograniczonego miejsca na okładce obrazki są niewielkie, za to pełna galeria dokonań znajduje się w internecie.
Warto sie dokładnie przyjrzeć!

Mik.musik.!. właśnie tym wydawnictwem, numerem 35 w swoim katalogu, kończy stanowczo przydługi romans z nagrywanymi w domu cd-r, jednocześnie przestając być "najlepszą cedeerową wytwórnią". Wchodzimy w nowy, długo oczekiwany etap, wierząc, że nowa płyta DEUCE będzie prawdziwym przebojem.

mp3:
deuce - what i hate most is hiphop
deuce - i am the tiger of asia !