zapisz się na listę mailową
pomoc
english version



ZŁAP ALBUM

recenzje
 

freiband - Music for no title (2003)

od poczatku frans wykazywal zaintersowanie mikowa seria, malo tego, nie bedzie przesada stwierdzenie, ze w zasadzie dzieki jego wlasnie sugestii seria zaczela byc wlasciwa seria, on w recenzji "superrityn.ses" (czyli vol.1) napisal, ze fajnie byloby, gdyby mik wypuscilo taki zestaw, i ja uznalem ten pomysl za wart zachodu, wyszlifowalem koncepcje itdetc. i jakos oczywiste wydalo mi sie zaproszenie fransa do wziecia w niej udzialu.
i tak sie stalo.
to juz piata czesc.
plyta seksownie szumiaca. 20 minut.
nie chce sie o niej rozpisywac. jesli autor zazyczyl sobie, zeby nie miala specjalnego tytulu, slow na jej opisanie tez oszczedze. fani serii beda na pewno zadowoleni.
dodatkowym niebagatelnym faktem i atutem tego wydawnictwa jest szaropomaranczowa okladka wspolnie zaprojektowana przeze mnie i przez meeuw'a, znanego designera z amsterdamu, wspolpracujacego m.in ze staalplaatem i wieloma innymi labelami, prowadzacego wlasna wytwornie meeuw muzak. wlasnie "music for no title" wydala sie swietna sposobnoscia do takiego przedsiewziecia.
ciekawostek byloby sporo, ale jakos tak chce skonczyc ten opis w tym miejscu.